Firma świadczy usługi w zakresie akcyz, rejestracji samochodów i ubezpieczenia. Profesjonalne doradztwo i szybka obsługa.
Zadzwoń do nas
Napisz do nas
kontakt@akcyzawarszawa.pl
Zostaw dokumenty od twojego auta ekspertom - Akcyza warszawa
O Firmie
s
Właściciel serwisu: Mariola Ślęczkowska
REGON: 141314025
NIP: 4960058650
Adres biura
Aleja krakowska 157 02-180 Warszawa
Jeśli pytasz czy opłaca się sprowadzać auta z usa, to tak naprawdę pytasz o dwie rzeczy naraz: ile realnie oszczędzę i jakie ryzyko biorę na klatę. Największy błąd to liczyć tylko “cena z aukcji × kurs dolara” i porównywać to z Otomoto. To działa jak mem: śmieszne, dopóki nie płacisz za naprawę i nie poprawiasz papierów.
Ten poradnik daje ci prosty model, decyzję krok po kroku i listę min. Bez marketingu, bez udawania prawnika. Tam, gdzie coś bywa zmienne (stawki, praktyki, opłaty), mówię wprost: to zależy i gdzie to sprawdzić.
Import z USA opłaca się, kiedy umiesz policzyć koszt całkowity, kontrolujesz ryzyko historii szkód i masz bufor na naprawy/czas. Nie opłaca się, kiedy gonisz “okazję” na tanim aucie i liczysz, że “jakoś to będzie”.
Masz pełny kosztorys: zakup + opłaty + transport + podatki + przeróbki + bufor.
Masz kontrolę ryzyka (tytuł, zalanie, struktura, pirotechnika).
Masz plan procesu (kto co robi i w jakiej kolejności), bo chaos zjada opłacalność.
Celujesz w tanie auto, bo “będzie taniej niż w PL”, a koszty stałe zjadają przewagę.
Bierzesz “uszkodzone, ale lekko”, a potem wychodzi drugi i trzeci strzał (poduchy, chłodnice, geometria, elektronika).
Wchodzisz bez weryfikacji tytułu/zdjęć i kończysz z autem, którego nie chcesz nawet naprawiać.
Opłacalność importu nie siedzi w cenie zakupu, tylko w różnicy między kosztem całkowitym a tym, za ile kupiłbyś podobne auto tu, przy tym samym ryzyku i czasie.
| Składnik | Co tam realnie siedzi | Co najczęściej ludzie pomijają |
|---|---|---|
| Zakup | wylicytowana cena + opłaty aukcyjne/brokera | opłaty “dookoła” lotu, dokumenty |
| Logistyka | transport w USA + fracht morski + port/magazyn | dopłaty za opóźnienia, ryzyko szkód |
| Podatki | cło/VAT/akcyza zależnie od ścieżki | podstawa naliczeń ≠ sama cena auta |
| Technika | naprawa + części + robocizna + przeróbki pod EU | pirotechnika, elektronika po zalaniu |
| Czas | zamrożona kasa + stres + opóźnienia | koszt “utopionej” gotówki |
| Kategoria | Przykład | Jak to traktować w kalkulacji |
|---|---|---|
| Stałe (prawie zawsze) | formalności, podstawowe opłaty procesu | wpisz jako “pewne” |
| Zmienne | fracht, inland transport, opłaty aukcyjne | wpisz jako widełki |
| Ryzyka | naprawa, zalanie, tytuł, transport damage | wpisz jako prawdopodobieństwo × skutek |
Jeśli masz odpowiedzieć sobie czy opłaca się sprowadzać auta z usa, potrzebujesz modelu, który działa nawet wtedy, gdy nie chcesz wpisywać “pewnych stawek”.
Model opłacalności (prosty):
Opłacalność = (Cena_PL_porównywalna − Koszt_całkowity_importu) − Premia_za_ryzyko − Koszt_czasu
Gdzie:
Cena_PL_porównywalna = cena auta o tej samej wersji (silnik, wyposażenie, historia, szkody) w PL/EU.
Koszt_całkowity_importu = Zakup + Logistyka + Podatki + Technika + Formalności.
Premia_za_ryzyko = twoja “kara” za niepewność (np. tytuł, brak inspekcji, dziwne zdjęcia).
Koszt_czasu = ile kosztuje cię zamrożenie kasy + opóźnienia (nawet jeśli to “tylko” nerwy).
Naprawa: nie wpisuj jednej liczby. Wpisz scenariusz A/B/C (lekko/średnio/źle).
Kurs: policz koszt przy realistycznym kursie i dodaj bufor. To nie jest prognoza, to poduszka.
Poniżej masz drzewko, które działa lepiej niż “poczucie okazji”.
IF bierzesz uszkodzone THEN opłacalność siedzi w tym, czy szkoda jest przewidywalna (blacha) czy minowa (zalanie, struktura, pirotechnika).
IF bierzesz “clean” THEN opłacalność częściej siedzi w konfiguracji/wyposażeniu i cenie rynkowej, ale i tak potrzebujesz pełnego kosztu procesu.
To są cztery rzeczy, które potrafią zamienić “deal życia” w projekt-horror.
| Co widzisz | Co to zwykle znaczy w praktyce | Co robisz |
|---|---|---|
| clean title | normalna historia (nie zawsze “bez szkód”) | i tak sprawdzasz historię i zdjęcia |
| salvage | szkoda uznana za całkowitą (ekonomicznie) | weryfikujesz zakres szkody i naprawę |
| rebuilt/reconstructed | po naprawie i formalnej odbudowie | sprawdzasz jakość naprawy + dokumenty |
| flood | ryzyko elektroniki i korozji wewnętrznej | najczęściej odpuszczasz |
| non-repairable/junk | do części / bez normalnej drogi | odpuszczasz |
brak zdjęć wnętrza albo podłogi bagażnika
mokre dywaniki, ślady demontażu tapicerki
krzywe szczeliny, różne odcienie elementów
poduszki “zrobione” na szybko, kontrolki włączone
brak zdjęć komory silnika po strzale
opis “easy fix” bez detali = sygnał ostrzegawczy
Tu jest praktyka. Bez niej pytanie czy opłaca się sprowadzać auta z usa kończy się chaosem.
VIN i spójność VIN na zdjęciach/dokumentach
tytuł/status (czy nie ma “flood/junk/non-repairable”)
czy szkoda wygląda przewidywalnie (blacha) czy minowo (struktura/zalanie)
komplet zdjęć: wnętrze, komora, koła, podłoga, bagażnik
koszty “dookoła” lotu wpisane do modelu (jako widełki)
plan przeróbek pod EU (lampy/licznik/radio)
scenariusz naprawy A/B/C
limit: ile maks płacisz, żeby dalej to miało sens
zbierasz wszystkie dokumenty transakcji
robisz porządek w płatnościach i terminach
ustawiasz logistykę (kto odbiera, kto wiezie, gdzie trafia)
robisz folder zdjęć “przed” (na wypadek sporu/transport damage)
aktualizujesz model kosztu po realnych opłatach (nie po wyobrażeniach)
akcyza: PUESC (procedura, formularze, potwierdzenia)
stawki akcyzy: podatki.gov.pl (aktualna tabela)
VAT/import: poradniki biznes.gov.pl + informacje KAS/PUESC
komplet dokumentów do zgłoszeń (spójne dane)
światła zgodne z wymaganiami (kierunki, asymetria)
licznik czytelny w km/h
brak błędów, które wywalą przegląd
kalibracje ADAS/kamer jeśli były rozpinane
dokumenty + tłumaczenia gotowe w jednym miejscu
To jest sekcja, która ratuje kasę. Serio.
| Objaw | Konsekwencja | Co robisz |
|---|---|---|
| “Tylko lekka szkoda” bez zdjęć detali | naprawa rośnie w trakcie | żądasz pełnych zdjęć/inspekcji |
| Brak zdjęć wnętrza | ryzyko zalania/pleśni | odpuszczasz albo inspekcja |
| “Run & drive” i tyle | złudne poczucie sprawności | traktujesz jak opis, nie dowód |
| Różne odcienie lakieru | naprawa po kolizji | szukasz zdjęć “przed/po” |
| Krzywe szczeliny maski | strzał w przód | kosztorys A/B/C + geometria |
| Kontrolki na desce | ukryte błędy | diagnostyka przed dalszymi ruchami |
| Strzał w pirotechnikę | drogie elementy + ryzyko | licz wysokie ryzyko albo odpuść |
| Brak info o tytule | papierowy klops | nie licytujesz w ciemno |
| “Flood” w historii | elektronika-mina | najczęściej odpuść |
| Ślady demontażu foteli | grzebane po zalaniu | czerwony alert |
| Zapas w bagażniku mokry | woda w aucie | weryfikacja zalania |
| Dziwnie czyste wnętrze | maskowanie | szukasz drugich źródeł zdjęć |
| VIN nieczytelny na foto | ryzyko błędu | prosisz o lepsze zdjęcie |
| Brak kluczy | koszty i komplikacje | uwzględniasz i obniżasz limit |
| “Export only” | problemy formalne | odpuść |
| “Non-repairable” | auto do części | odpuść |
| Niska cena w segmencie budżet | stałe koszty zjedzą zysk | policz całość zanim się jarasz |
| Auto z bardzo daleka od portu | transport USA boli | wpisz jako widełki |
| Długi czas oczekiwania | zamrożona kasa | licz koszt czasu |
| Brak potwierdzeń napraw | ryzyko struktury | inspekcja albo odpuść |
| “Ładnie wygląda na zdjęciach” | zdjęcia kłamią | licz scenariusz zły |
| Nowe lampy, brak reszty | składak po strzale | sprawdzasz spasowanie i uchwyty |
| Świeżo lakierowane progi | ukryta korozja | oględziny pod spodem |
| Brak zdjęć podłogi | niespodzianki | prosisz o zdjęcia podwozia |
| Wiele “małych” elementów uszkodzonych | rozbiórka kosztuje | bufor na robociznę |
| Brak historii serwisu | niepewność | premia za ryzyko w modelu |
| Zbyt piękna narracja sprzedawcy | FOMO | trzymasz limit i checklisty |
| “Tanie części z zamienników” | jakość/bezpieczeństwo | plan naprawy z warsztatem |
| Problemy z elektroniką | efekt zalania/strzału | diagnoza, nie zgadywanie |
| Dziwne błędy ADAS | kalibracja | licz koszt kalibracji |
| Brak czasu na proces | chaos i dopłaty | odpuść lub zleć sensownie |
| “Kupię i sprzedam szybko” | rynek weryfikuje | licz czas sprzedaży i ryzyko |
| Zbyt niski bufor | jedna wtopa = minus | bufor jako stały składnik |
| Porównujesz do innej wersji | fałszywa oszczędność | porównuj tylko “ta sama wersja” |
| Nie masz planu dokumentów | blokady formalne | checklist dokumentów przed startem |
“Jak jest taniej na aukcji, to się opłaca.”
“Run & drive = sprawne.”
“Clean title = bezwypadkowe.”
“Zalanie zawsze widać od razu.”
“Naprawa zawsze wyjdzie jak w kosztorysie.”
“Transport to detal, nie robi różnicy.”
“Lampy się ‘jakoś ogarnie’.”
“Jak firma sprowadza, to nie ma ryzyka.”
“Jak premium, to zawsze się spina.”
“Tanie auto to najlepszy deal.”
“Wszystko da się odkręcić, jak coś wyjdzie.”
“W urzędzie zawsze doradzą najlepiej pod twój case.”
Każdy mit rozbijasz jednym pytaniem: co, jeśli scenariusz B/C się wydarzy? Jeśli wtedy dalej się spina, dopiero rozważasz.
Patrzysz: w PL 120k, na aukcji 70k. Już widzisz zysk. Potem dopisujesz opłaty procesu, naprawę i czas, i nagle różnica robi się cienka.
Bierzesz tanie auto “na dojazdy”. Koszty procesu są podobne jak przy droższym. Nagle tanie przestaje być tanie.
Zderzak i lampa. Potem wychodzi chłodnica, wzmocnienie, czujniki, kalibracja.
Auto przyjeżdża, a w środku stęchlizna. Nie wiesz, czy to brud, czy historia wody.
Wszystko jest… oprócz jednego elementu, który blokuje kolejne kroki. I zaczynasz krążyć.
Słyszysz to, bo naprawa ma rozrzut, a ty chcesz jedną liczbę.
Okazuje się, że twoja wersja ma rozwiązanie, które boli (dostępność, przeróbki, kodowanie).
Auto dojechało z nową rysą/obiciem. Niby nic, ale przy sprzedaży to już argument.
Widzisz świetną konfigurację, rzadką w EU. Kupujesz szybciej niż powinieneś.
Nie musisz przewidzieć kursu. Wystarczy, że nie dasz się zaskoczyć brakiem bufora.
Liczyłeś, że sprzedasz szybko. Rynek mówi: spoko, ale najpierw zrób temat porządnie.
…gdybyś policzył całość przed licytacją, a nie po.
Mikro-dialog 1 (ty vs broker):– Ty: “Ile wyniesie całość?”– Broker: “Zależy od opłat i logistyki, podam widełki.”– Ty: “Dobra. Liczę na widełkach, nie na marzeniach.”
Mikro-dialog 2 (ty vs mechanik):– Ty: “Ile będzie kosztować naprawa?”– Mechanik: “Pokaż zdjęcia, VIN i listę uszkodzeń. Dam A/B/C.”– Ty: “Biorę C do modelu jako ryzyko.”
Mikro-dialog 3 (ty vs sam siebie):– Ty: “Okazja życia.”– Też ty: “Najpierw checklisty, potem emocje.”
To zależy. Często koszty procesu zjadają przewagę, więc budżetówka bywa słabą kategorią.
Częściej tak, bo masz większą przestrzeń na koszty procesu i rzadkie konfiguracje.
To zależy od typu szkody. Blacha bywa przewidywalna, zalanie/struktura/pirotechnika – często nie.
Zależy od logistyki i opóźnień. W kalkulacji traktuj czas jako koszt.
Nie. To raczej status formalny, nie certyfikat świętości.
Nie musi. To opis stanu w danym momencie, często bez gwarancji.
Mechanizmem: podstawa naliczeń + miejsce odprawy + typ pojazdu. Aktualne zasady sprawdzasz w KAS/MF/PUESC i poradnikach urzędowych.
Przez PUESC (formularze, potwierdzenia).
Z publikacji MF/podatki.gov.pl oraz materiałów KAS.
Jeśli nie masz mocnych zdjęć i pewności tytułu – często tak, bo kupujesz informację.
Braki w dokumentach, niespójności danych, problemy techniczne z oświetleniem/licznikiem.
To zależy: mniejsze ryzyko akcyzowe bywa plusem, ale dochodzą ryzyka baterii/diagnostyki.
Zależy od wariantu i zasad preferencji. Sprawdzasz aktualnie w źródłach MF.
Scenariusze A/B/C + bufor + czerwone flagi.
To zależy od twojej ścieżki i praktyki. Traktuj to jako decyzję procesową, nie magiczny trik.
Da się, ale rośnie ryzyko błędów procesowych. Model opłacalności musi uwzględniać twój czas i stres.
Jako kwotę, którą jesteś gotów “zapłacić” za niepewność. Im mniej danych, tym wyższa.
Zwykle flood i non-repairable/junk.
Szybkość zwykle kosztuje. Jeśli nie masz czasu na checklisty, ryzyko rośnie.
Limit licytacji ustawiasz po modelu kosztu, nie po emocjach.
PUESC / KAS: akcyza, formularze, potwierdzenia, ścieżki online.
Ministerstwo Finansów / podatki.gov.pl: stawki akcyzy i komunikaty.
biznes.gov.pl: praktyczne opisy VAT/importu i procedur (poradniki urzędowe).
Wytyczne rejestracji / praktyka WK: wymagania dokumentów i techniki (sprawdzasz w swoim WK).
UFG (OC): kwestie ubezpieczenia i weryfikacji OC.
Pytanie czy opłaca się sprowadzać auta z usa nie ma jednej odpowiedzi “tak/nie” dla wszystkich. Ma odpowiedź dla twojego przypadku, jeśli:
liczysz koszt całkowity,
dodajesz ryzyko jako składnik,
i umiesz odpuścić, gdy drzewko mówi “ODPUŚĆ”.
To brzmi nudno. I właśnie dlatego działa.
Potrzebujesz więcej wiedzy?